piątek, 6 listopada 2015

Sulin

Goniły mnie dwa policyjne mechy. Uzbrojone były w te cholerne miotacze strzałek paraliżujących zaprojektowanych specjalnie z myślą o uzdolnionych. Jakieś dziesięć minut temu zapowiadał się miły dzień, w kryjówce nie było aż tak wilgotno, a pieniędzy starczyło na roślinkę. Skąd mogłem wiedzieć, że akurat ten sklep, będzie obstawiony przez mechy korporacji? Mijająca mnie o włos strzałka przerwała moje rozmyślania. Uskoczyłem przed kolejną serią, zniszczyłem jednego z robotów błyskawicą skonstruowaną z pobliskiego arbuza i z brakiem gracji upadłem na kogoś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz