wtorek, 17 listopada 2015
Ena
Szybko się rozejrzałam i poszłam do jakiegoś kątka. Raczej mnie tu nie zauważą. Upewniłam się że jestem tu sama i ściągnęłam spodnie. Podparłam się ręką o ścianę i zaczęłam zakładać moje fioletowe koronkowe majteczki. Usłyszałam kroki. Próbowałam się obejrzeć, sprawdzić co to ale straciłam równowagę i upadłam wypinając tyłek. I wtedy go zobaczyłam.
-Q-Quinn!? Ty chyba mnie nie podglądałeś?!-Gwałtownie się podniosłam i wciągnęłam bieliznę na swoje krągłości.Uśmiechnął się podejrzanie.
- Wiess, ogoóełem, ciemno tu dookoła... A czarne przedmioty mają moje oczy - nagle z jednej z płytek podłogowych otworzyło się oko. Duże, czarne i wypukłe oko. Odskoczyłam do tyłu. To jakieś szaleństwo. Po chwili doszłam do wniosku że skoro mam na sobie bielizne to nie mam się już czego wstydzić. Szybko założyłam spodnie.
-Ile widziałeś?-Spytałam lekko się krzywiąc.
Setki oczu otworzyło się na sekundę dookoła mnie i znikło.
- Wystarczająco, byś się zawstydziła swojej nieuwagi - powiedział z uśmiechem...czy to na jego policzkach to... Niemożliwe, rumieni się lekko...czyli widział wszystko.
-Ty...ty zboczeńcu!!-wrzasnęłam i pobiegłam w inną częś fabryki... byle by mnie nie widział. Albo żebym to ja nie widziała jego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz