piątek, 4 grudnia 2015

Charlotte

Chodziłam spokojnie miastem. Nie działo się nic szczególnie ciekawego. Ot, zwykły spacer. Przypadkiem powiedziałam to głos. Nikt nie usłyszał. Czemu ja wciąż wierzę w te rzeczy z kuszeniem losu?
O, blok. Bardzo niezwykłe.
Zamyślając się nad życiem i śmiercią, przypadkiem na kogoś wpadłam. Przy okazji ustałam bardzo źle i wylądowałam na ziemi. Znowu skręciłam kostkę? I to ta sama, co miesiąc temu!
Dokoła nie było niczego, o co by można było się podeprzeć. Chłopak winny wypadkowi wyciągnął do mnie rękę. Wzięłam ją i próbowałam wstać. Ciężkie.
Ciekawe czy znajdę jakiś kij czy coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz