-Nie odtykaj mnie tymi brudnymi łapami!-warknęłam. Spojrzałam z wyrzutem na zielonowłosego. Takich rzeczy się chyba nie mówi. Z nadzieją że tego nie zauważy wyciągnęłam swój wierny nożyk z kieszeni. Z tej odległości czarnowłosy wydawał się zwykłym dziwadłem, zamkniętym w swojej złotej klatce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz