Miałam uciekać, ale to, co zobaczyłam, skutecznie mnie zatrzymało. Wgapiałam się w widowisko jak w święty obrazek. Później...chyba straciłam przytomność... Nie wiem czemu.
Kiedy się obudziłam, byłam cała mokra, niebo płakało jak szalone, dawno nie było takiej ulewy. Z trudem zepchnęłam z siebie fragment robota. Przymrużyłam oczy. Zielonowłosy stał całkiem niedaleko.
-Uzdolniony-mruknęłam pod nosem. Zdecydowanie był jednym z nas. Chyba pierwszy raz spotykam kogoś takiego. Widać, że sporo potrafi. Podniosłam się i chwiejnym krokiem podeszłam.
-ej... kto cię tego nauczył?-Burknęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz