niedziela, 22 listopada 2015

Quinn

- Wiesz, zabawne jest to, że ten staruszek chce bawić się w naszego nauczyciela - kopnąłem samotną puszkę słysząc jej ciężkie westchnięcie - przecież z nosem w książkach nie ćwiczył za wiele... I uważaj na plecy.
Wypuściłem mroczną mackę czekającą na jej reakcję. Pobawimy się.
- Plecy?! Gdzie plecy?!-spanikowana zrobiła piruet, rozglądając się na wszystkie strony.
- Przed tobą. - macka chwyciła jej nogę i podniosła do góry - broń się.
Wiedziałem, co robić. Trening w nocy sprawi, że widzenie w ciemności jej się polepszy, przestanie być ciapą i może się we mnie zabuja... Ale o tym potem.
- Co ty do cholery wyrabiasz!? - wrzasnęła miotając się i okładają mackę pięściami.
- Ułatwiam ci życie. - macka upuściła ją na materac - będziemy trenować razem, by cię albinos nie zamęczał w dzień. Obserwowałem go... Będzie najgorszym nauczycielem w historii. Więc łaskawie posłuchaj mnie. - pojawiłem się BARDZO blisko niej - wiem, że coś do mnie masz.
- I mam ci niby zaufać?-krzyknęła zrzucając bluzę z ramion.
- Musisz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz