- Nie wystraszyłeś jej za bardzo? - Joshua podszedł do kafla z nadal funkcjonującym okiem i dotknął jego wilgotnej powierzchni - obrzydliwe, ale przydatne.
- Wiesz, że jej specjalnie nie podglądałem? Te oczy stworzyłem tylko po to, aby były. Nie miały pokazywać jej bezradności... - mruknąłem. Kłamałem, i tym razem on to wiedział.
- Wkraczasz w wiek dorosły, masz różne zachcianki... - podsumował krótko - A faktowi, że urocza z niej dziewczynka nie zaprzeczę,ale to nie mój typ... Zresztą coś do ciebie ma, bo tutaj wraca - odwrócił się na pięcie i zniknął za zakrętem.
Wyprostowałem się lekko.
Myślałem, że minie mnie bez słowa, ale przeliczyłem się.
- Tak, zapomniałam tylko o tym - uderzyła mnie w twarz i odeszła.
Lubi cię.
Właśnie widzę.
Istoto...przestań do mnie mówić.
Po co?
...
Głosy w głowie :3. But seriously nie wiem co napisać dalej.
OdpowiedzUsuńŻadne głosy, tylko kruki ( a raczej to co z nich zostało)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń