O, zasnęła.
Po moim trafnym spostrzeżeniu podszedłem do wyglądającego jak zwłoki ciała Eny.
- Halo? - przykucnąłem nad nią. - Enuś?
Nawet jakby umarła to wstałaby z grobu i przywaliła zniczem za nazwanie ją "Enusią".
Nic.
- Trzeba zanieść księżniczkę do wyrka... - dźwignąłem jej bezwładne ciało do góry i po chwili położyłem na łóżku. Stałem i patrzyłem się na nią. W końcu, z odrobiny cienia zrobiłem jej maseczkę na oczy. Żeby jej nie przeszkadzało światło.
Usiadłem na podłodze, opierając się o ramę łóżka.
Przydałaby się jakaś specjalna trucizna, która sprawia, że ludzie zakochują się w kimś na zabój... Ale miłość to pojęcie względne. Przymknąłem oczy. Dlaczego tak ciężko mi zasnąć...
Co, pilnujesz swojej śliwki?
Zamknij się.
Hehe.
Krukowilk położył się obok mnie.
Muszę sobie znaleźć jakieś zajęcie.
Ciągłe porównywanie śpiących do zwłok.
OdpowiedzUsuńWiesz, że przynudzasz? Serio, czy ty chcesz z tego bloga zrobić jakąś pracę magisterską? Ja odnodze przyjemność pisania, jeśli tobie CIĄGLE coś się nie podoba to najzwyczajniej odejdź.
UsuńWiesz, że przynudzasz? Serio, czy ty chcesz z tego bloga zrobić jakąś pracę magisterską? Ja odnodze przyjemność pisania, jeśli tobie CIĄGLE coś się nie podoba to najzwyczajniej odejdź.
UsuńOgólnie weź przeczytaj poprzedni komentarz jeszcze raz. W sumie napiszą to tutaj- to ja poprosiłem Ariannę (czy jak jej tam) żeby przekleństwa były dostępne to ja zaingerowałem w tą zasadę (zauważyłaś że odpowiedzi piszą się 2 razy?)
UsuńTeraz jak przeczytałem to faktycznie brzmi jakbym się czepiał, ale ja lubię porównywanie śpiących do zwłok.
OdpowiedzUsuń