wtorek, 1 grudnia 2015

Joshua

Wyszedłem z łazienki, nareszcie odświeżony. Pod drzwiami dreptał Quinn.
- Już!?
- Już...
Skierowałem się do salonu.
- A ty jeszcze nie śpisz - spojrzałem z rezygnacją na fort z poduszek.
- Witaj, Ena - powiedziałem mimochodem - nie odpowiadam za nią - wskazałem palcem na Violkę i zakrzyknąłem do Quinna - Po kolacji idziemy na parking!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz