wtorek, 8 grudnia 2015

Sulin

Po obudzeniu i ubraniu się zrobiłem kakao. Lubiłem je, jest słodkie, ciepłe i daje pewne odczucie odrealnienia. Siedz ac na zaimprowizowanym krześle z zieleni myślałem o Connorze. Trzymałem pod łóżkiem kilka wiader z farbą i... no cóż meble były mi średnio potrzebne.
Wtem zadzwonił telefon. Tak właściwie nie był to telefon. Telefony zazwyczaj umożliwiały dzwonienie do wszystkich, były na podsłuchu i nie sprawiały wrażenia grupy posklejanych, przypadkowych przedmiotów.
-Tak?
- Witaj Sulin. - Z telefonu dobiegł przesiąknięty radością i nienawiścią głos Olisandra (w sensie taki jak zwykle). - Zadałeś sobie kiedyś pytanie: ,, Czy kiedyś puszczą im nerwy i zbudują mechy, które mogą poważnie okaleczyć, a nawet zabić?". Bo jeśli tak to mam odpowiedź!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz