Myślałam, że mnie krew zaleje - i w przenośni i dosłownie. Mój organizm jest na tyle wyniszczony, że byle upadek powoduje jakiś krwotok, a do tego moje wyniszczone nerwy nie przesyłają wszystkich informacji o bólu, więc nie do końca nawet wiem co mnie boli.
-Dość! - wrzasnęłam - Mam.Tego.Serdecznie.DOŚĆ! Popatrz no na siebie! Gdzie ja mam z takim gościem sobie dać niby radę!? To niesprawiedliwe! Poza tym ja nawet nie wiem co to znaczy te całe zaposorozoforo...
-Zapozorowanie - Quinn mnie poprawił.
-No mówię przecież! - warknęłam - i mi nie przerywaj! Teraz pewnie byście mi gadali, że życie jest nie fair, że wymyślam, czy jakieś inne pierdoły! I DOBRZE! Idę sobie! - z krwi przegryzionej przez przypadek wargi zrobiłam sobie wężowy język i syknęłam wrogo w ich stronę, po czym ciężkim, agresywnym krokiem ruszyłam w swoją stronę.
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Violka wkurw
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz