Powoli wpiął mi tą kokardkę we włosy.
-Wiec widzisz-kokardka zmieniła się znów tym razem w brokat.
- I teraz już tego nie zmienisz, nie?
-Hmmm.. zastanowię się-odpowiedział z uśmiechem.
- Ech... Mieszkasz tu sam? - nie miałam lepszego pomysłu na pytanie.
-Ze starszą siostrą, jest w pracy.
Zapadła niezręczna cisza. Zwykle usta mi się nie zamykają, ale... To dziwne być tak blisko celu.
-Chyba będziesz musiał pomóc mi dojść do domu - mruknęłam, patrząc w bok.
-Nie ma problemu. - On nie wie gdzie mieszkam, prawda? Na pewno mi się uda!
Przeciągnął się i rozejrzał. Wziął kilka bananów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz