wtorek, 12 stycznia 2016

Joshua

Joshua


Violka zasnęła oparta o mój bok. Ale ta postać jest niewygodna...
Przetransformowałem się w człowieka z powrotem i zaniosłem jej wiotkie ciałko na materac, zmieniając jeden z pozostałych w futrzany koc. Niech ma uczucie ciepła...
Ja sam usiadłem na krańcu jej posłania i patrzyłem się na jej spokojną twarzyczkę.
Na całe szczęście usłyszałem metaliczny chrzest z sufitu. Troszkę gruzu spadło mi na głowę. Dalej nie czekałem, zabrałem Violkę na dłonie, wydłużając bielą z materaców swoje nogi i wybiegłem. Wielki robot - pająk zaczął mnie gonić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz