Wygrzebałem skrzynkę z tym cholerstwem zza roślin. Wyjąłem ściągę z ich kiczowatymi nazwami, żeby je sobie przypomnieć. Nie jestem pewien co za skończony idiota wymyślił takie nazwy, jak ,,błyskawica" i ,,radioaktywne jebnięcie". Feliks mi to dawał, a ja to sprzedawałem. Wyjąłem jeszcze wielokrotnie modyfikowany przeze mnie pistolet niskiego kalibru.
Wyszedłem ze schronu i poszedłem na ulicę Śnieżną, jej nazwa wzięła się stąd, że posiadała swój własny klimat, tworzony przez generatory śnieżycy. Jak wiemy brak dostępu do światła słonecznego, jaki zapewniają śnieg i wichury powoduje depresję, a ludzie sięgają po alkohol i narkotyki. W sumie nie wiem, czemu ludzie tam mieszkają.
Włożyłem niebieski płaszcz i stanąłem w jakimś kącie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz